W gminie Korsze w powiecie kętrzyńskim są cztery podstawówki. Burmistrz Jan Adamowicz na ostatniej sesji rady gminy zaproponował radnym zlikwidowanie placówki w Sątocznie. Zaproponował, aby przenieść je do szkoły we wsi Łankiejmy, choć dla wielu uczniów bliżej byłoby do szkoły w mieście Korsze. – Dziś dzieci noszą za duże bluzy i porwane spodnie, czy to wieś, czy miasto.
Burmistrz krytykowany ze wszystkich stron. Niektórzy chcą odwołania
- Wracają do nas, kupują lokale po swoich sąsiadach, mimo że nadal pracują za granicą, ale to celowo, bo mają zamiar powrócić do nas i wielu z tych ludzi odnalazło się w nowej rzeczywistości.
- Jeszcze na tej samej sesji burmistrz przeprosił tych, którzy poczuli się urażeni, bo – jak stwierdził – w latach 70.
- – Mnóstwo osób wyjechało za pracą, zdobyło nowe kwalifikacje.
- – Gdy idę na zakupy, ludzie mnie o tę sytuację pytają, a ja się wstydzę.
- Zapytany, co miał na myśli, mówiąc, że dzieci z Sątoczna i Łankiejm są “z tego samego środowiska”, Adamowicz powiedział, że to, że są to wsie popegeerowskie.
– Nasze dzieci najgorzej to przeżywają, bo czytają to w internecie. Jedno drugiemu pokazuje, co burmistrz o nich powiedział. Radni niektórzy się boją zadrzeć z burmistrzem, ludzie żałują go, że pada ofiarą hejtu. Zaraz burmistrza gotowi będą przepraszać, a nasze dzieci? – Gdy idę na zakupy, ludzie mnie o tę sytuację pytają, a ja się wstydzę.
Wtedy wygrał przedterminowe wybory po śmierci poprzedniego burmistrza, a ostatnie wybory wygrał w pierwszej Firmy kupna mogą stawić czoła większej kontroli swoich praktyk handlowych zgodnie z nowymi wytycznymi nadzorcze turze. Startował z lokalnego komitetu wyborczego, w którego skład wchodził także obecny starosta kętrzyński Michał Kochanowski. Matka jednego z uczniów z Sątoczna podkreśliła, że zamieszczone w Internecie przeprosiny jej nie satysfakcjonują. – Mnóstwo osób wyjechało za pracą, zdobyło nowe kwalifikacje.
Dzieci ze wsi są gorzej ubrane? Kontrowersyjne słowa burmistrza wywołały oburzenie
Wracają do nas, kupują lokale po swoich sąsiadach, mimo że nadal pracują za granicą, ale to celowo, bo mają zamiar powrócić do nas i wielu z tych ludzi odnalazło się w nowej rzeczywistości. Ale jest pewna grupa, która się, no niestety, nie odnalazła i nadal jej głównym źródłem utrzymania jest opieka społeczna – stwierdził Adamowicz, który burmistrzem jest od 2022 r. Zapowiedział, że do tych stwierdzeń odniesie się jeszcze na najbliższej sesji. Zapytany, czy nie wybiera się do Sątoczna, by porozmawiać z dziećmi i rodzicami, odparł, że “nie widzi na razie takiej potrzeby” i dodał, że nikt go tam nie zaprasza.
- Inni sądzą, że burmistrz powiedział prawdę i nie ma o co robić awantury.
- Inni uważają, że wypowiedź ta tak go skompromitowała, że powinien ustąpić z urzędu.
- Matka jednego z uczniów z Sątoczna powiedziała, że zamieszczone w internecie przeprosiny burmistrza jej nie satysfakcjonują.
- Matka jednego z uczniów z Sątoczna podkreśliła, że zamieszczone w Internecie przeprosiny jej nie satysfakcjonują.
Prezydent podjął decyzję w sprawie ustawy o CPK
Burza w gminie Korsze po słowach burmistrza, który porównał ubrania dzieci z miasta i ze wsi. – Dziś dzieci noszą za duże bluzy i porwane spodnie, czy to wieś, czy miasto. Burmistrz na dziecięcej modzie się nie zna i skrzywdził nas i nasze dzieci – ocenił jeden z rodziców. Włodarz miasta za swoje słowa przeprosił i zapowiedział, że wróci do sprawy.
KORSZE: 44-latek ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. Zatrzymali go kryminalni z Kętrzyna
Jedni uważają, że to skandal, innym żal burmistrza, że pada ofiarą hejtu. Jeszcze na tej samej sesji burmistrz przeprosił tych, którzy poczuli się urażeni, bo – jak stwierdził – w latach 70. On sam, chłopak ze wsi, gorzej się poczuł wśród lepiej ubranych uczniów szkoły w Olsztynie, do której poszedł się uczyć. Po kilku dniach przeprosiny zamieścił też na swoim koncie w portalu społecznościowym. Jeszcze na tej samej sesji burmistrz przeprosił tych, którzy poczuli się urażeni, bo – jak stwierdził – w latach 70.
Burmistrz na dziecięcej modzie się nie zna i skrzywdził nas i nasze dzieci – odpowiedziała. Burmistrz Jan Adamowicz na ostatniej sesji rady gminy w ubiegły wtorek zaproponował radnym zlikwidowanie szkoły w Sątocznie. Gmina, jak poinformował na sesji burmistrz, jest zadłużona na 29 mln zł. Likwidacja szkoły w Sątocznie ma dać 1,5 mln zł oszczędności.
Przyznał jednocześnie, że w Korszach jest kilkunastoprocentowe bezrobocie, a gmina aktywizuje bezrobotnych, zatrudniając niektórych z nich do robót publicznych. We wpisach internetowych niektórzy mieszkańcy domagają się referendum w sprawie odwołania go z funkcji. Inni uważają, że wypowiedź ta tak go skompromitowała, że powinien ustąpić z urzędu. Część sądzi jednak, że burmistrz powiedział prawdę i nie ma o co robić awantury. Inni sądzą, że burmistrz powiedział prawdę i nie ma o co robić awantury.
Może troszeczkę źle powiedziałem – ocenił burmistrz Adamowicz. Jedni uważają, że wypowiedź ta tak go skompromitowała, że powinien ustąpić z urzędu, inni sądzą, że burmistrz powiedział prawdę i nie ma o co robić awantury. – Taka wypowiedź nie powinna się panu burmistrzowi zdarzyć, ale przeprosił za nią – stwierdził. – Taka wypowiedź nie powinna się panu burmistrzowi zdarzyć, ale przeprosił za nią – ocenił Kochanowski.
Zapytana, czy w jej ocenie dzieci z Sątoczna faktycznie są gorzej ubrane od tych z Korsz, odpowiedziała, że nie. Matka jednego z uczniów z Sątoczna powiedziała, że zamieszczone w internecie przeprosiny burmistrza jej nie satysfakcjonują. Oczekuje, że burmistrz publicznie przeprosi rodziców i uczniów. Zapytany, co miał na myśli, mówiąc, że dzieci z Sątoczna i Łankiejm są “z tego samego środowiska”, Adamowicz powiedział, że to, że są to wsie popegeerowskie. Wielu mieszkańców tych wsi, jak dodał, od lat nie podejmuje pracy i żyje z pomocy społecznej.